Doritos zmienia swój kultowy status poprzez usunięcie swojej nazwy i loga z najnowszej kampanii.

Doritos zmienia swój kultowy status poprzez usunięcie swojej nazwy i loga z najnowszej kampanii.

Najnowsza reklama Doritos od Goodby Silverstein & Partners próbuje sprawdzić, jak daleko może zajść świadomość marki przekąski bez jawnego brandingu.

Ad block’i czy wyszukiwarki incognito to tylko kilka ze sposobów unikania reklam przez młodszą widownię. Podczas gdy marketingowcy szukają nowych sposobów, żeby dotrzeć z nazwami i logami swoich marek do trudno dostępnej widowni Generacji Z, Doritos próbuje czegoś zupełnie innego. Opierając się na kultowym statusie zarówno produktu, jak i opakowania, marka czipsów całkowicie usunęła swoją nazwę i logo z najnowszej kampanii „Another Level”.

Spot utworu od Goodby Silverstein & Partners nosi tytuł „Anti-Ad” i został wydany podczas tegorocznej nagrody MTV – Video Music Awards. Celem jest poleganie na unikalnym kształcie i miejscu Doritos w pop kulturze, mimo to że reklama jest mało subtelna w odniesieniu do marki.

Biorąc pod uwagę to, że Doritos od zawsze celował w młodzież podczas swojej historii reklamowej, utożsamianie się z pogardą Generacji Z wobec reklam było mądrym wyborem i dobrze się przyjęło, pomimo trochę niezgrabnego wykonania.

Reklama jest jedynie punktem startowym kampanii, która przejmie wiele kont społecznościowych Doritos. Firma będzie usuwała zarówno logo jak i wzmianki nazwy ich marki we wszystkich tweet’ach, wybierając zamiast tego jako odniesienie czerwony trójkąt na czarnym tle na zdjęcie profilowe i zmianę nazwy na „Logo Goes Here.”

źródło: Doritos

Podczas gdy główne konta na Twitterze, Facebook’u i Instagramie pozmieniały swoje zdjęcia profilowe i nawiązują kontakt z fanami, regionalne konta instagram’owe wciąż mają umieszczoną markę Doritos z przodu, na środku.

Zmiany nazw na głównych kontach zdezorientowały wielu Facebook’owych fanów. Kilka komentarzy pochodzi od ludzi, którzy zobaczyli stronę, nie pamiętali lajkowania jej i odlajkowali zanim zdali sobie sprawę, że było to Doritos, po czym skomentowali swój błąd.

Mało prawdopodobne jest, by tego typu okazjonalna dezorientacja znacznie wpłynęła na około 16 milionów lajków strony Doritos na Facebook’u ale wciąż jest to warte obserwacji. Ponadto, docelowi odbiorcy Doritos są prawdopodobnie wystarczająco obeznani w technologii, by zrozumieć kampanię – a jeszcze bardziej prawdopodobne jest to, że nie ma ich w ogóle na Facebook’u.

źródło: Doritos

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *